Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

Bitwa pod Ulsan

14 sierpnia 1904 roku, cztery dni po wielkiej Bitwie na Morzu Żółtym, rozegrało się “najważniejsze poboczne” starcie morskiego teatru wojny rosyjsko – japońskiej. Bitwa pod Ulsan.

Gros sił rosyjskich, które stacjonowały na Dalekim Wschodzie znajdowało się w Port Artur, w pobliżu którego, od początku wojny, toczyły się intensywne działania wojenne. Geografia tego rejonu sprawiała, że Japończykom dosyć łatwo było założyć – odległą, ale jednak – blokadę. Nieco inna sytuacja dotyczyła Władywostoku, gdzie stacjonowała pierwsza eskadra krążowników (z krążownikami pancernymi Rosja, Gromoboj, Ruryk, pancernopokładowym Bogatyr i mniejszymi jednostkami). Jej głównym zadaniem było zwalczanie japońskiej żeglugi, a co za tym idzie, zmuszenie Japończyków do wydzielenia jak największych sił, które chroniłyby tę żeglugę – odciągając je od głównego teatru działań na Morzu Żółtym.

Od początku wojny krążowniki władywostockie rozpoczęły działania rajderskie, które co prawda nie przerwały japońskich transportów wojska, czy zaopatrzenia na kontynent, ale spowodowały kilka bardzo symbolicznych porażek, które sprawiły, że japońska admiralicja musiała coraz aktywniej reagować na to zagrożenie. Najbardziej znanym był “incydent Hitachi Maru”, gdy rosyjskie krążowniki zatopiły ten japoński transportowiec, wiozący nie tylko wojsko, ale także bardzo potrzebne do oblężenia Port Artur haubice.

Dowodzący japońskim II. dywizjonem krążowników wiceadm. Kamimura był poddawany coraz większej krytyce, nie był bowiem w stanie powstrzymać tych rajdów.

Sytuacja zmieniła się, gdy rosyjskie dowództwo podjęło decyzję wyrwania się z Port Artur. Krążowniki władywostockie (minus Bogatyr, który na skutek uszkodzeń został wyłączony ze służby na dłuższy czas) miały dokonać kolejnego rajdu, być może łącząc się z siłami głównymi, a przynajmniej odciągając możliwie duże siły japońskie.

Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Japończyków. Bitwa na Morzu Żółtym zakończyła się ich zwycięstwem, chociaż część rosyjskich okrętów zdołała umknąć (np. krążowniki Askold i Nowik, czy pancernik Cesarewicz). Japończycy obawiali się, że połączą się one z krążownikami władywostockimi (Rosjanie trochę na to liczyli). Tak się jednak nie stało. Wczesnym rankiem, 14 sierpnia, dowodzący rosyjską eskadrą kadm. Karl Jessen, otrzymał meldunek o zauważeniu jakichś okrętów. Początkowo sądził, że są to być może właśnie jakieś okręty rosyjskie, które uciekają po bitwie na Morzu Żółtym. Bardzo szybko jednak okazało się, że to nie Rosjanie, ale dywizjon wiceadmirała Kamimury, z doskonałymi krążownikami pancernymi. Dzień dopiero się rozpoczynał, widoczność była dobra, a okręty japońskie znajdowały się między eskadrą rosyjską, a Władywostokiem. Jedyną możliwością, było spróbować ich wymanewrować, albo się przebić.

Czy jako dowódca rosyjskich okrętów zdołasz wymanewrować eskadrę japońską i przebić sobie drogę do Władywostoku? Czy jako dowódca japoński uratujesz się przed całkowitą utratą twarzy i pomścisz stratę Hitachi Maru i innych transportowców?

Stawka jest bardzo wysoka, zniszczenie eskadry władywostockiej odda Morze Japońskie w całkowite panowanie Japończyków i utrudni działania rosyjskiej eskadrze, które wyruszyła z Bałtyku na Daleki Wschód. Jak rozstrzygnie się ta bitwa?

Zapraszamy do lektury raportu bitewnego.

I. TURA

Rosyjskie krążowniki rozpoczęły bitwę w szyku torowym, na przedzie Rossija, za nim Gromoboj, na końcu Ruryk.

Japończycy wybrali dosyć nietypową formację – ustawiły się obok siebie, niczym Austriacy pod Lissą, czy Chińczycy w bitwie u ujścia rzeki Yalu. Mogło to spowodować spore problemy z manewrowaniem. Najdalej od eskadry rosyjskiej znajdował się flagowy Izumo, obok niego Azuma, dalej Tokiwa i Iwate – najbliższy rosyjskim krążownikom. W pierwszej turze padły już pierwsze strzały z armat kalibru 203 mm krążownika Iwate – były one jednak niecelne. Bitwa rozpoczęła się.

II. TURA

Japończycy płynęli niespiesznie (half) dalej tym samym szykiem. Rosjanie zaczęli wyraźny skręt na lewą burtę.

III. TURA

W tej fazie bitwy Rosjanie osiągnęli przewagę celności ognia (co było też dosyć historyczne). Co ciekawe, od tej pory, przez następne kilka tur, większość testów na przebicie, przy jakiejkolwiek liczbie trafień, kończyła się wynikiem „5, 5, 6”, czyli trzema przebiciami, w tym jednym z rzutem na trafienie krytyczne. Zdarzyło się to z pięć, jeśli nie więcej razy pod rząd, niezależnie od liczby trafień!

Rossija i Gromoboj zakończyły skręt, ale nie skierowały się bezpośrednio w stronę Japończyków (żeby nie dać im kreski nad T), co ciekawe Ruryk, płynący na końcu wyraźnie skręcił mocniej w lewo – plan rosyjskiego dowództwa była taki, że spróbuje on wyminąć eskadrę japońską „od tyłu”.

Tymczasem krążowniki japońskie rozpoczęły delikatny skręt – mocniejszy nie był możliwy, z racji przyjętego szyku. Dodatkowo jeszcze Iwate otrzymał trafienia krytyczne, które zaowocowały uszkodzeniem steru (prosto) i pożarami. Trafienia krytyczne otrzymał też Ruryk (mostek i pożary). Iwate rozpoczął zwalniać, żeby nie staranować pozostałych okrętów własnej eskadry.

Wklejamy przy okazji zdjęcie bardzo ciekawego japońskiego opracowania o morskiej części wojny 1904 – 1905, które było jednym z naszych źródeł, do opracowania tego scenariusza.

IV i V. TURA

Od początku trzeciej tury dowodzący Japonią Sebastian i Łukasz zaczęli testować, czy na obszarze bitwy pojawi się krążownik pancerny Naniwa. W trzeciej turze się nie udało, ale w czwartej tak. Turę później pojawił się bliźniak Naniwy – Takachiho. Japończycy zyskali wyraźną przewagę w liczbie okrętów i dział.

Rosyjskie krążowniki skoncentrowały swój ogień na Iwate – zarówno Gromoboj, Rossija i Ruryk strzelały do niego ze wszystkich armat, z których mogły. Japoński krążownik otrzymywał coraz więcej trafień, które powodowały pożary i coraz liczniejsze zalania.

Japończycy również prowadzili gęsty ogień, zmieniając jednak swoje cele. Kilka trafień otrzymał Ruryk, które spowodowały uszkodzenie steru, który skierował krążownik w lewo, niwecząc całkowicie plan opłynięcia eskadry japońskiej od strony rufy.

Więcej trafień otrzymała flagowa Rossija, a także Gromoboj. Rossija wybrała kurs na „przedefilowanie” przed dziobami okrętów japońskich, zaś Gromoboj spróbował skrętu w lewo i opłynięcia eskadry japońskiej od rufy.

Ostatecznie jednak skoncentrowany ogień rosyjski i liczne zalania doprowadziły do zatopienia krążownika Iwate.

Dla rosyjskiej eskadry ciosem było zatopienie flagowego krążownika Rossija. W walce pozostał jeszcze Gromoboj i Ruryk.

VI. TURA

Gromoboj podszedł na dystans bezpośredniego ostrzału do Tokiwy, zadając jej śmiertelne ciosy. Tokiwa odgryzła się skutecznie, a do jej ognia przyłączyły się pozostałe japońskie krążowniki, zwłaszcza Azuma, powodując liczne pożary i zalania. Skoncentrowany japoński ogień doprowadził do zatopienia Gromoboja… W boju pozostał tylko Ruryk, który zdołał naprawić ster i powoli zbliżał się do Takachiho.

Naniwa i Takachiho powoli zbliżały się do rosyjskiego krążownika, otwierając ogień ze swoich dział.

VII i VIII. TURA

Choć drużyny obsługujące pompy na Tokiwie pracowały z największym poświęceniem, to nie udało im się uratować okrętu – ciężko uszkodzony japoński krążownik zatonął…

Wydawało się, że los Ruryka jest przesądzony, lecz w tym momencie dał znać o sobie japoński szyk, który eskadra Kamimury przyjęła na początku bitwy. Azuma i Izumo wpadły na siebie. Szczęśliwie dla obu nie skończyło się to zatopieniem jednego z nich, ale oba okręty zostały zastopowane.

Tymczasem Ruryk, zbliżając się do Takachiho, otrzymał trafienie w ster, które zablokowało go w pozycji na wprost.

IX i X. TURA

Ruryk zatopił Takachiho, chociaż sam otrzymał kolejne uszkodzenia. Naniwa próbowała pomóc bliźniaczemu krążownikowi, ale była zbyt daleko.

Azuma, która na skutek kolizji otrzymała wiele zalań, toczyła zażartą walkę z wdzierającą się do środka kadłuba wodą. Izumo ruszył wolno przed siebie i zaczął z dalekiego dystansu ostrzeliwać Ruryka, osiągając nawet kilka trafień.

XI. TURA

Azuma ciężko walczyła z zalaniami, aż nagle zdarzył się prawdziwy cud. Choć była o włos o przewrócenia się do góry dnem, to dzielnej załodze udało się w jednej turze zatamować wszystkie zalania!

Tymczasem Izumo kontynuował ostrzał coraz bardziej uszkodzonego Ruryka, który stracił już większość swojej artylerii na tej burcie, do ostrzału przyłączyła się Naniwa. Wreszcie ledwo utrzymującego się na wodzie Ruryka trafiła kolejna salwa z Izumo, która przebiła się do komór amunicyjnych, pogrążając okręt w obłokach pary. Ruryk zatonął. Bitwa zakończyła się.

PODSUMOWANIE

Bitwa skończyła się inaczej niż w prawdziwej historii. Wszystkie trzy rosyjskie krążowniki zostały posłane na dno, ale kosztem o wiele większych strat Japończyków. Iwate i Tokiwa zostały zatopione, podobnie jak Takachiho, Azuma było ciężko uszkodzona, jej naprawy na pewno potrwałyby dłuższy czas.

Historycznie Japończycy zatopili tylko Ruryka, nie tracąc żadnego okrętu, wyeliminowali przy tym eskadrę rosyjską z dalszych działań. Pozostałe dwa krążowniki nie wypłynęły już na kolejne rajdy, a wszystkie japońskie okręty mogły wziąć udział w bitwie pod Cuszimą. W naszej bitwie Japończycy osiągnęli podobny efekt – wyeliminowali i to na stałe eskadrę władywostocką, ale koszt, który przy tym ponieśli był znacznie większy.

W punktach to Japonia jednak zwyciężyła.

Serdeczne podziękowania dla Jakuba, który dowodził eskadrą rosyjską (z niewielką pomocą Torgilla), dla Sebastiana i Łukasza, którzy dowodzili siłami japońskimi, a także i oczywiście dla naszego dystrybutora – sklepu Bolter.pl., gdzie naszą bitwę rozegraliśmy.

Będziemy na pewno chcieli rozegrać kolejne scenariusze z wojny rosyjsko – japońskiej.

Cała naprzód!