Archiwum kategorii: Historyczne bitwy

Bitwa pod gaines mill / battle of gaines mill

27 czerwca 1862 roku. Robert E. Lee rozpoczął kampanię 7 dni bitew, która rozstrzygnie o losie Richmond i całej Konfederacji. W niesłychanie ryzykownym ruchu wysłał większą część swojej armii na północną stronę rzeki Chickahominy, odsłaniając dla Unii drogę do Richmond. Jego plan to zniszczenie odizolowanego korpusu generała Portera, który znajduje się na północ od rzeki. W tym celu planuje wspólne uderzenie z nadciągającymi z Doliny Shenandoah siłami generała Jacksona.

Tymczasem głównodowodzący armii Unii generał McClellan nie zdaje sobie sprawy ani z możliwości uderzenia na Richmond, ani z zagrożenia jakie nadchodzi z północy. Nie decyduje się na wzmocnienie Portera, ani na uderzenie na zachód.
W konsekwencji korpus Portera jest osamotniony, chociaż broni się na świetnie przygotowanych pozycjach, oddzielonych strumieniem i położonych na wzgórzach. Linia Unii ma jednak słaby punkt, a Porter nie może spodziewać się przybycia zbyt wielu posiłków…

Czy Konfederacji uda się zgnieść korpus Portera i zmienić bieg historii? A może Porter wytrwa do wieczora i wycofa się przez niezniszczone mosty, albo przeciwnie, jego skuteczna obrona sprawi, że McClellan wyśle mu posiłki?
—————————————————————————–
Na te pytania spróbujemy odpowiedzieć już 19 stycznia (sobota) w Bolter.pl (Podwale 6, 50-043 Wrocław), gdzie w ramach systemu Bogowie wojny: Robert E. Lee spróbujemy odtworzyć tę bitwę.

Wejściówka dla graczy w formie zakupów w sklepie za min. 20zł.
Jako bonus otrzymują oni standardowy napój w kawiarni 🙂
Gapie oczywiście wchodzą za GRATIS :p

LIMIT OSÓB: 6
Bardzo prosimy o zgłaszanie się jeśli jesteście pewni obecności.
Jeśli coś się stanie i nie będziecie mogli jednak przyjść dajcie znać niezwłocznie.

Gra przewidziana jest na około 10 godzin! 🙂

Serdecznie zapraszamy do udziału lub przyglądania się.

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/347689419378019/

Mapa bitwy / Map of a battle

June 27, 1862. Robert E. Lee began a campaign of 7 days of battles that will determine the fate of Richmond and the entire Confederacy. In an extremely risky movement, he sent most of his army to the north of the Chickahominy River, opening the way to Richmond for the Union. His plan is to destroy the isolated corps of General Porter, which is located north of the river. He plans a joint strike with General Jackson’s forces coming from the Shenandoah Valley.

Meanwhile, General McClellan, the Commander-in-Chief of the Union Army, is unaware of either the possibility of striking Richmond or the threat coming from the north. He does not decide to strengthen Porter or to assault to the west.
Consequently, Porter’s corps is left without support, although it defends on well-prepared positions, separated by a stream and located on the hills. However, the Union line has a weak point, and Porter can not expect too many reinforcements to arrive …

Will the Confederacy succeed in crushing Porter’s corps and change the course of history? Perhaps Porter will persevere until the evening and retreat through unbroken bridges, or, maybe, his effective defense will make McClellan send him reinforcements?


We will try to answer these questions on January 19 (Saturday) in Bolter.pl (Podwale 6, 50-043 Wrocław, Poland), where we will try to recreate this battle, using God of War: Robert E. Lee rules.

Entry for players in the form of shopping in the store for a min. 20 zł.
As a bonus, they receive a standard drink in a cafe 🙂
Lookers, of course, enter for FREE: p

PEOPLE LIMIT: 6
Please report if you are sure of your presence.
If something happens and you will not be able to come, let me know immediately.

The game is scheduled for about 10 hours! 🙂

We cordially invite you to participate or watch.

Link to en event: https://www.facebook.com/events/347689419378019/

Raport bitewny: Druga bitwa pod Manassas / Battle report: Second Battle of Manassas

This text is bilingual, the English version of the text is below the Polish version. The link to the video is at the very bottom of the text.

Ten tekst jest dwujęzyczny, Angielska wersja tekstu znajduje się poniżej wersji polskiej. Link do filmu znajduje się na samym dole tekstu.

[PL]

W sobotę 4 sierpnia zagraliśmy Drugą bitwę pod Manassas. Do rozgrywki użyliśmy oczywiście zasad Bogowie wojny: Robert E. Lee. Komentarz do samej bitwy znajduje się w filmie, który opowiada o jej przebiegu. Tutaj chciałbym podzielić się kilkoma przemyśleniami jako obserwatora samej bitwy.

Główne pytanie to jak mogłaby się zakończyć ta bitwa? Limit liczenia morale armii był wyznaczony powyżej normalnego poziomu (25%), na 1/3 strat podstawek. To znaczy, że obie armie mogłyby walczyć dosyć długo. Z uwagi na niższe morale armii dawało to większe szanse Unii.

8 tura zakończyła się w momencie gdy ujawniły się zarówno korpusy Portera i McDowella jak i dwie dywizje z korpusu Longstreeta. Oznaczało to, że Unia miała wielką przewagę liczebną. W komentarzu po bitwie, dowodzący Konfederatami Krystian deklarował, iż jego korpus Jacksona kontynuowałby działania zaczepne przeciwko korpusowi Reno, resztkom korpusu Heintzelmana, a także Sigelowi. Prawdopodobnie pierwsze dwa z tych korpusów ostatecznie zostałyby rozbite. Pozostaje jednak ważne pytanie jak duże straty przy okazji ponieśliby Konfederaci. Zależy to od postawy Sigela w tej bitwie, który jednak musiał dostać dużo kostek, żeby móc wykonać atak. Gdyby Sigel wykonał atak, to sytuacja w pobliżu Sudley Mill byłaby ustabilizowana dla Unii.

Inną kwestią są walki w centrum. McDowell i Porter dysponowali ogromną przewagą nad dywizjami Hooda i Jonesa, w dodatku część dywizji Hooda została już rozbita atakiem Portera. W tej sytuacji Konfederaci musieliby wycofać się do Groveton i być może dalej, połączyć z dywizją Ewella i bronić przed atakami Unii, wykorzystując jej słabszych generałów (jak to zrobił Jackson gdy zaatakował osamotnionego Heintzelmana – decydujący moment bitwy koło Sudley Mill). Konfederaci musieliby dotrwać do końca dnia. Drugiego dnia na polu bitwy pojawiłyby się kolejne dwie dywizje z korpusu Longstreeta i umożliwiłoby to rozpoczęcie kontrataku. Wszystko to pod warunkiem, że bitwa nie skończyłaby się drugiego dnia. Unia miałaby natomiast wybór, czy po wyparciu Jonesa i Hooda na zachód, nie skierować np. jednego z korpusów na pomoc Sigelowi, zostawiając przeciwko Konfederatom drugi z nich jako siłę blokującą. Wszystko to jednak zależałoby od rzutów na dowodzenie dla unijnych generałów.

Wszystko było możliwe 🙂

Jak każda bitwa historyczna wywołała ona nie tylko dużo emocji, ale przede wszystkim dostarczyła wyśmienitej zabawy. Bitwa przebiegła inaczej niż w historii. Przede wszystkim Sigel nie zaatakował Jacksona, tylko czekał na przybycie Heintzelmana i Reno. Później ataki Unii były prowadzone pojedynczo, osamotniony korpus Heintzelmana naraził się na groźny kontratak Jacksona. Walki toczyły się w poprzek nasypu nieskończonej linii kolejowej, a nie wzdłuż niego. Inną zmianą w stosunku do historii były ruchy Portera i McDowella, którzy od razu ruszyli drogą na Sudley Road. Drogę Manassas – Gainesville zajmował tylko Reynolds. Takie porównania do historii to jedna z największych przyjemności w rozgrywaniu historycznych bitew.

W przygotowaniu mamy następne projekty, zatem obserwujcie naszego fanpejdża i bloga.

https://www.facebook.com/gmboardgames/

[EN]

On Saturday, August the 4th, we played the Second Battle of Manassas. We used the rules of the Gods of War: Robert E. Lee to play the game. The commentary to the battle itself is in the film, which tells about its course. Here, I would like to share some thoughts as an observer of the battle itself.

The main question is how could this battle end? The army morale counting limit  was set above the normal level (25%), for 1/3 of the loss of the bases. It means that both armies could fight for quite a long time. Due to the lower morale of the army, this gave the Union greater chances.

The 8th round ended at the moment when the corps of Porter and McDowell as well as two divisions from the Longstreet corps appeared. This meant that the Union had a great numerical advantage. In the commentary after the battle, the Confederate commander Krystian declared that his Jackson corps would continue offensive actions against the Reno corps, the remains of Heintzelman’s corps, and Sigel. Probably the first two of these corps would eventually be broken up. However, there remains an important question as to how big losses the Confederates would incur. It depends on Sigel’s attitude in this battle, but he had to use a lot of dices to be able to attack. If Sigel made the attack, the situation near Sudley Mill would be stabilized for the Union.

Fighting in the center is another issue. McDowell and Porter had a huge advantage over the Hood and Jones’s divisions, and in addition part of the Hood division was already smashed by Porter’s attack. In this situation, the Confederates would have to retreat to Groveton, and perhaps further, connect with the Ewell division and defend against Union attacks, using its weaker generals (as Jackson did when he attacked isolated Heintzelman – the decisive moment of the battle at Sudley Mill). Confederates would have to survive until the end of the day. On the second day, the next two divisions from the Longstreet corps would appear on the battlefield and this would allow a counterattack to start. All this would be possible if the battle would not end on the first day. On the other hand, the Union would have chosen whether, after pushing Jones and Hood west, to send one of the corps to help Sigel, leaving the second as a blocking force against the Confederates. All this, however, would depend on command rolls for Union generals.

Everything was possible :)

Like every historical battle, it caused not only a lot of emotions, but above all it provided great fun. The battle went different than in history. Above all, Sigel did not attack Jackson, he was just waiting for Heintzelman and Reno to arrive. Later, the attacks of the Union were carried out individually, the isolated corps of Heintzelman being exposed to Jackson’s menacing counterattack. The fights took place across the embankment of the infinite railway line, not along it. Another change in relation to history were the moves of Porter and McDowell, who immediately set off on the road to Sudley Road. Only Reynolds occupied the Manassas – Gainesville Road. Such comparisons to history are one of the greatest pleasures in playing historical battles.

We have more projects in preparation, so watch our FB page and blog.

https://www.facebook.com/gmboardgames/

Link do filmu: / Link to the movie:

 

 

 

 

Bitwa pod Chickamauga, Giżyn 2018, czyli spostrzeżenia początkującego szeregowca

W sobotę 28 lipca 2018 roku miałem wielką przyjemność wziął udział w rekonstrukcji historycznej bitwy pod Chickamauga, która odbyła się w Giżynie, w powiecie Myśliborskim. Pojechałem tam razem z moimi dobrymi kolegami: Krystianem i Piotrem. Piotrek jest autorem wszystkich zdjęć, które tutaj zobaczycie. Dzięki uprzejmości 14 pułku z Luizjany i 58 pułku z Nowego Jorku mogliśmy z Krystianem wdziać mundury (on konfederacki, ja unijny) i wziąć udział w uroczystości, a także w samej bitwie. Jako że była to moja pierwsze rekonstrukcja historyczna, w której wziąłem udział „od środka”, więc chciałbym się podzielić moimi wrażeniami kompletnego nowicjusza.

Całe doświadczenie było dla mnie tym bardziej cenne, iż mogłem teraz poznać na własnej skórze niektóre rzeczy, o których czytałem w tylu opracowaniach, czy pamiętnikach dotyczących wojny secesyjnej. Z góry zaznaczę, iż gorąco polecam taki żywy sposób poznawania historii.

Uroczystość w Giżynie odbywa się już od wielu lat. Miejsce jest związane w Herosem von Borcke, który wyjechał z Prus i przyłączył się do konfederackiej kawalerii, stając się szefem sztabu generała Stuarta. Von Borcke został wysłany z misją dyplomatyczną do Anglii, gdzie zastał go koniec wojny. Zdecydował się wtedy wrócić do Prus i zamieszkał w Giżynie, gdzie znajduje się też jego mauzoleum. Jest to jedyne miejsce pochówku żołnierza o tak wysokim stopniu oficerskim (podpułkownik) w całej Europie Środkowej. Stąd też na miejsce jedynej rekonstrukcji z czasów wojny secesyjnej, która odbywa się w Polsce wybrano właśnie Giżyn.

Uroczystość składa się z trzech głównych części:
W piątek odbywa się bitwa w lesie, zaś w sobotę składane są wieńce przy mauzoleum Herosa von Borcke oraz bitwa. Każdego roku temat i scenariusz bitwy jest inny, tym razem była to bitwa pod Chickamaugą, w której generał Bragg pokonał siły unijne dowodzone przez generała Rocecransa i gdyby nie dzielna postawa generała Thomasa, to duża część armii unijnej zostałaby zniszczona. W Polsce kojarzone są głównie bitwy z wschodniego teatru działań wojennych, jak Gettysburg, ale dla wojny secesyjnej równie wielkie znaczenie miał teatr zachodni, zarówno działania nad Mississippi, jak i w Tennessee i Kentucky.

W rekonstrukcji oprócz dwóch największych grup z Polski (14 pułk z Luizjany i 58 pułk z Nowego Jorku – napiszę o nich więcej nieco dalej) wzięły też udział grupy rekonstrukcyjne z Niemiec i Czech oraz goście z USA (w tym członek grupy rekonstrukcyjnej Lee’s adiutant’s, który odtwarza Herosa von Borcke).

Oto moje pierwsze spostrzeżenia z rekonstrukcji, związane zarówno z historią jak i wargamingiem historycznym.

Po pierwsze – już samo założenie munduru i pochodzenie w nim przez chwilę pozwala nieco lepiej zrozumieć sytuację żołnierzy. Kiedy z nieba leje się żar, a ja muszę nosić koszulę, do tego wełnianą sack coat, wełniane spodnie, nie do końca wygodne buty, to zaczynam sobie wyobrażać co można poczuć po 30 kilometrach marszu, który w dodatku zaczyna się np. o 4 nad ranem. Muszę nadmienić, iż oprócz podstawowego wyposażenia, chlebaka, manierki, ładownicy czy torby na kapiszony, nie nosiliśmy też innego wyposażenia, które żołnierze nosili w plecakach. Czułem lekkie zmęczenie po powrocie z samej uroczytości – wypiłem wtedy prawie całą manierkę wody, a staliśmy tam w cieniu. Tym bardziej podziwiam sprawnie zorganizowane marsze i tym bardziej rozumiem te momenty w historii, gdzie szybkie marsze się nie udały, a czytając zdanie „po marszu od godziny 4.00, żołnierze koło 12 weszli do bitwy” odczuwam nie tylko większą empatię dla tych bohaterskich ludzi, ale także lepiej rozumiem historię, co i dlaczego się wydarzyło.

Ciekawym doświadczeniem był sam wymarsz. Miałem przynajmniej to szczęście, że przynajmniej raz w życiu przeczytałem regulamin Silasa Casey’a, tyle, że pierwszy rozdział tylko pobieżnie, bo do gier bardziej interesowały mnie ostatnie, o manewrowaniu brygadami i korpusami. Czas powrócić do szkoły żołnierza. Jednakże wszystkie sytuacji, z którymi się spotkałem pozwalają mi lepiej zrozumieć różnicę między wyszkolonym, a nie wyszkolonym żołnierzem. I wcale się nie dziwię, że dobrze wyszkoleni mogli pogonić rekrutów. Wracając do wymarszu – gdy nasza mała kolumna weszła na polną drogę momentalnie wzbiliśmy w powietrze tumany kurzu i pyłu. Przy czym nasza kolumna miała może liczebność kompanii, zatem mogłe sobie wyobrazić co się działo przy przemarszu całego korpusu. Nic dziwnego, że często spotyka się zapiski, iż najpierw widziano z daleka wzbijane tumany kurzu, a dopiero potem samych żołnierzy. Wyobrażam też sobie jak trudne musiało być maszerowanie w słońcu i wśród takiego kurzu…

Po powrocie do obozu otrzymałem krótki instruktaż jak się zachowywać podczas bitwy. I tutaj znowu spostrzeżenie – dlaczego tak ważne było automatyczne wykonywanie poleceń, a nie myślenie. Bo jak się nie nabierze pewnych nawyków, to potem jest problem. Absolutnie zabroniono mi pchać się do walki, jednocześnie jednak jako niosący sztandar flankiera miałem trzymać się prawej strony szyku naszego oddziału. Zatem, gdy ruszyliśmy do ataku na bagnety… ruszyłem do ataku razem z pozostałymi żołnierzami. Rezultat był taki, że obskoczyło mi kilku Konfederatów i straciłem sztandar swojej jednostki, który potem trzeba było wykupić 🙂 Cóż – najlepiej się uczyć na błędach, miałem to szczęście, że to tylko rekonstrukcja, a nie trafiłem do lazaretu, gdzie ucieliby mi jakąś część ciała, albo wysłali do więzienia Andersonsville. Albo pochowali w bezimiennej mogile.

Drugą część bitwy obserwowałem z pozostałymi jeńcami z Unii 🙂

Wreszcie bitwa. Pisałem już o automatycznym rozumieniu i wykonywaniu rozkazów. Dopiero jednak jak się weźmie udział w bitwie można zrozumieć co to jest CHAOS POLA BITWY. W XIX wieku dyscyplina była absolutną podstawą. Od razu przypomniałem sobie historie, gdy np. sztabowcy gen. Sigela zaczęli do swoich żołnierzy krzyczeć po niemiecku (byli imigrantami z Niemiec), czego niektórzy z żołnierzy nie rozumieli itd. Dopiero uczestnicząc w bitwie można zrozumieć co to jest zamieszanie, co to jest niepewność, ekscytacja, strach (oczywiście nie ma strachu na rekonstrukcji, ale gdy widzi się nacierających nieprzyjaciół, to można to sobie wyobrazić). Dzięki temu doświadczeniu czytając jakikolwiek opis bitwy będę mógł lepiej zrozumieć dlaczego coś się nie udało, dlaczego coś było trudne, dlaczego coś zadziałało, a coś nie. To niesamowita lekcja i niesamowita wiedza.

Sama bitwa była zorganizowana na dużym polu, na którym co roku odgrywane są kolejne starcia. Jego elementem są różnego rodzaju fragmenty fortyfikacji, mostek, okopy (w razie czego wykorzystywane jako rzeka), małe „rifle pits”, a nawet niewielki fort. Scenariusz bitwy zakładał początkowe starcia między Unią i Konfederacją, które nie przynosiły rozstrzygnięcia, a następnie wkroczenie korpusu Longstreeta, który zepchnął Unię na umocnony teren. Następnie Unia miała bronić się przez pewien czas, odpierając konfederackie szturmy (symulacja bohaterskiej obrony, przeprowadzonej przez gen. Thomasa) i wreszcie wycofać w porządku. Ten scenariusz jak najbardziej udało się zrealizować.

 

Czysto rekonstrukcyjnym doświadczeniem było np. dla mnie udawanie strat. Miałem z tym pewien problem, bo żołnierze powinni padać i miałem ochotę to zrobić – dla inscenizacji. Był zresztą taki moment, że otrzymaliśmy ostrzał flankowy, że na pewno zostałbym trafiony. Jednakże nie chciałem ubrudzić/uszkodzić sztandaru, więc stałem prosto. To kolejna rzecz, w której po prostu trzeba nabrać doświadczenia. W trakcie bitwy jest trochę adrenaliny, ale trzeba zawsze pamiętać, że poza zabawą jest to przede wszystkim odtwarzanie historii.

Dla mnie Giżyn/Chickamauga był niesamowitym doświadczeniem. Krystian, który walczył po stronie Konfederatów mówił to samo. Myślę, że koledzy zaszczepili we mnie bakcyla rekonstrukcji i będę chciał jeździć na kolejne imprezy. Gorąco Was do tego zachęcam. Oczywiście najbardziej do wojny secesyjnej, ale jak kogoś interesują inne epoki – warto spróbować.

W Polsce istnieją trzy grupy rekonstrukcyjne, które odtwarzają jednostki z czasów wojny secesyjnej. Są to 14 pułk z Luizjany, 58 pułk z Nowego Jorku i Legion Hamptona (najmłodszy z trzech). 14 pułk w tym roku będzie obchodził 10 lecie istnienia. Zachęcam do wstępowania w szare lub granatowe szeregi – to naprawdę nie tylko wspaniała przygoda ale również zupełnie inny wymiar poznawania i odtwarzania historii.

Strony 14 i 58 pułków:

https://www.facebook.com/csaregiment/

http://www.58th.pl/

Serdeczne podziękowania dla 14 i 58 pułku za umożliwienie nam wzięcia udziału w uroczystości i w bitwie.

Wielkie pozdrowienia dla Krystiana i Piotra, którzy wybrali się ze mną do Giżyna. Mam nadzieję, że za rok pojedziemy w jeszcze większej ekipie i w mundurach 🙂

Autorem wszystkich zdjęć jest Piotr Wojtowicz.

SONY DSC
Dumny i wesoły szeregowiec 🙂